Przejdź do treści

Było bardzo blisko, ale się nie udało, gramy o brąz

Było bardzo blisko, ale się nie udało, gramy o brąz

Dodane: Środa, 12 kwietnia 2017

Na ostatnią kwartę dzisiejszego, decydującego o awansie do wielkiego finału meczu nasze dziewczyny wychodziły prowadząc dziesięcioma punktami. Niestety w ostatniej odsłonie wrocławianki zagrały koncertowo i ostatecznie to one awansowały do wielkiego finału Basket Ligi Kobiet wygraywając 67:59.

 

Decydujące starcie pomiędzy naszymi dziewczynami a wrocławiankami od samego początku było bardzo zacięte. Było pewne, że żadna z zawodniczek nie odpuści choćby na moment, bo w tej serii od pierwszego meczu bito się o każdy kawałek parkietu. Walka trwała nie tylko na placu gry, ale także na trybunach. Do stolicy Dolnego Śląska przyjechała spora grupa fanów pomarańczowych, by wspierać swoje zawodniczki. Byli na tyle głośni, że w niczym nie ustępowali będącym w zdecydowanej większości kibicom wrocławskim. To z całą pewnością było olbrzymie wsparcie dla podopiecznych trenera Marosa Kovacika, które do dzisiejszego meczu przystąpiły osłabione brakiem rozgrywającej Jamierry Faulkner, a o tym jak ważna jest to postać dla naszej drużyny nikogo nie trzeba przekonywać.

Pomimo tego bardzo mocno zmotywowane i zdeterminowane koszykarki z Polkowic w pierwszej kwarcie robiły lepsze wrażenie od gospodyń, które wyglądały na zdeprymowane. Sporo punktów zdobywała Magdalena Leciejewska, która w strefie podkoszowej wykorzystywała swoje doświadczenie i umiejętności.

Drugą kwartę polkowiczanki rozpoczęły od celnych rzutów Weroniki Gajdy oraz Marty Urbaniak i ich przewaga urosła do sześciu punktów (16:22). Nasz dziewczyny miały wyższą skuteczność rzutową, lepiej też radziły sobie pod tablicami i cały czas utrzymywały niewielką przewagę.

Dwie minuty przed końcem trójką poczęstowała nasze dziewczyny była polkowiczanka, Agnieszka Majewska i zrobiło się 25:27. W kolejnej akcji polkowiczanki popełniły błąd na rozegraniu i tym samym Ślęza miała szansę na wyrównanie. Podopieczne trenera Arkadiusza Rusina nie potrafiły jednak skończyć akcji celnym rzutem i piłkę przejęły pomarańczowe. Dogranie do Harrison dało naszym dziewczynom cenne dwa punkty.  Wynikiem 25:29 zakończyła się pierwsza połowa, co zwiastowało ogromne emocje po zmianie stron.

Trzecią kwartę nasze dziewczyny zaczęły od mocnego uderzenia. Zdobyły pięć punktów z rzędu przy zerowych stratach własnych i objęły dziewięciopunktowe prowadzenie (25:34). Ślęza jednak szybko odpowiedziała siedmioma puntami i zmniejszyła w ciągu dwóch minut stratę do zaledwie dwóch oczek. W kolejnych akcjach swój dorobek punktowy powiększyły polkowiczanki, które ponownie objęły ośmiopunktowe prowadzenie. Minutę później prowadziliśmy już dziesięcioma punktami. W tym okresie polkowiczanki grały bardzo imponująco w defensywie, umiejętnie odcinały od piłek Sharnee Zoll. Gospodynie miały olbrzymie problemy z zakończeniem swoich akcji rzutami. Myliły się też z linii rzutów wolnych. 20 sekund przed końcem trzeciej kwarty Marissa Kastanek trafiła zza linii 675 cm i tym samym zmniejszyła stratę swojej drużyny do 10 punktów. Polkowiczanki nie zdobyły już punktów i z taką zaliczką rozpoczęły ostatnią kwartę.

W tej jako pierwsza punktowała Kastanek, ale szybko odpowiedziała Urbaniak, a kolejną akcję polkowiczanki wybroniły. Nasze dziewczyny grały w początkowym okresie ostatniej odsłony bardzo uważnie w defensywie oraz rozsądnie w ataku. Starały się nie kończyć szybko akcji, by zyskiwać tak potrzebny czas.

Ślęza jednak nie załamała się, wręcz przeciwnie, dzięki niesamowitej Kastanek odrobiła straty, a cztery minuty przed końcem objęła jednopunktowe prowadzenie (59:58). Do końca meczu zostały 3 minuty i 30 sekund. Mieliśmy dwie czyste pozycje, ale nie udało się zdobyć punktów, a kilka chwil później ponownie Kastanek odpaliła trójkę i niespełna dwie minuty przed końcową syreną Ślęza prowadziła 62:58. W końcówce niesiona dopingiem swoich fanów drużyna gospodyń grała bardzo dobrze i z chwilą gdy wybrzmiała ostatnia syrena wrocławska hala odleciała. Ślęza wygrała  67:59 i awansowała do wielkiego finału Basket Ligi Kobiet.

Ślęza Wrocław – CCC Polkowice 67:59

(16:18, 9:11, 19:25, 23:5)

Ślęza: Kastanek 34, Sklepowicz 12, Zoll 5, Kaczmarczyk 5, Greene 3, Treffers 3, Rymarenko 3, Majewska 2, Skobel 0, Koperwas 0.

CCC: Harrison 14, Leciejewska 12, Gajda 8, Stankiewicz 8, Rezan 5, Urbaniak 4, V. Musina 4, Ortiz 4, Gala 0, R. Musina 0.

 

Konrad Kaptur