Przejdź do treści

Malowanie to dla niego cudowna odskocznia

Malowanie to dla niego cudowna odskocznia

Dodane: Wtorek, 09 stycznia 2018

Od 6 stycznia w Galerii „Rynek 26” można oglądać wystawę  obrazów autorstwa polkowiczanina Marka Czarnika zatytułowaną „W głowie mi się (nie) mieści…”. – Malowanie jest dla mnie fantastyczną odskocznią od codziennych spraw – mówi nam artysta.

 

Na co dzień Marek Czarnik pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego w jednej z polkowickich szkół. Swoją przygodę z malarstwem rozpoczął sześć lat temu od zakupu ołówków w jednym z miejscowych marketów.

- Przeleżały one w szufladzie dobrych kilka miesięcy. Sięgnąłem po nie, aby narysować portret mojego brata. To miał być prezent urodzinowy. Nie za bardzo wiedziałem jak się za to zabrać. Poszedłem więc do biblioteki, wypożyczyłem książki o portretowaniu. Zacząłem też czytać blogi internetowe poświęcone temu tematowi. Przez trzy lata byłem kompletnym samoukiem, aż w końcu zdecydowałem się pójść na warsztaty z rysunku organizowane przez Polkowickie Centrum Animacji. Tam poznałem wspaniałych ludzi, którzy mnie motywowali, dzięki nim rozwinąłem się malarsko – opowiada nam Marek Czarnik.

Współcześni ludzie żyją w szybkim tempie, pod dużą presją. Dla zdrowia psychicznego i fizycznego niezwykle ważne jest znalezienie takiego obszaru aktywności, który pozwoli na odreagowanie, wyciszenie. Jedni biegają, inni słuchają muzyki, czytają książki. Są też tacy, który wykonują robótki ręczne, Marek Czarnik odskocznię od codzienności znalazł w malarstwie.

- Zapominam o wszystkim, skupiam się na obrazie. To mi pozwala wyciszyć się, nabrać dystansu. Bardzo lubię czas spędzony na malowaniu – opowiada artysta.

Na warsztatach w PCA nad talentem Marka czuwa instruktorka Agata Baran. To ona zaproponowała mu organizację wystawy w Galerii „Rynek 26”, w której prezentowane są prace autorstwa utalentowanych polkowiczan.

- To ona dokonała wyboru prac, które zostały wyeksponowane. Nie mam jakiejś wielkiej ilości obrazów, ale nie wszystkie przeszły przez „sito” pani Agaty. W piątek (6.01) odbył się wernisaż. Dostarczył mi on tak olbrzymiej ilości wrażeń, że trudno mi je wszystkie wyrazić. Nie spodziewałem się tak dużej ilości osób. Bardzo mnie cieszy, że wielu polkowiczan zainteresowało się moimi pracami. To dla mnie bardzo ważne i motywujące – opowiada nam Marek Czarnik.

Polkowicki artysta najchętniej maluje portrety. Uwielbia uchwycić emocje, które są wypisane na ludzkich twarzach. Ich odtwarzanie jest dla niego czymś fascynującym. Inspirują go także pejzaże.

- Od pewnego czasu wychodząc na spacer zabieram ze sobą aparat bądź telefon. Robię zdjęcia, które potem służą mi jako wzór przy malowaniu. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł zaprezentować kolejne moje obrazy szerszej publiczności – opowiada polkowiczanin.

Również mamy taką nadzieje, chętnie będziemy obserwować i opisywać rozwój talentu polkowiczanina.

 

Malowanie to dla niego cudowna odskocznia