Przejdź do treści

Tak smakuje wicemistrzostwo Polski

Tak smakuje wicemistrzostwo Polski

Dodane: Wtorek, 28 sierpnia 2018

O ludziach rywalizujących w triathlonie śmiało można powiedzieć – prawdziwi twardziele. Ci, którzy walczą na dystansie pełnego Ironmana to z całą pewnością „ludzie z żelaza”. Jednym z największych fighterów triathlonowych w Polsce jest polkowiczanin, Krzysztof Augustyniak, który ostatnio wywalczył tytuł wicemistrza Polski na niezwykle wymagającej konkurencji.

 

Krajowy czempionat w tej wymagającej niesamowitej kondycji i wielkiego hartu ducha dyscyplinie został rozegrany w Borównie koło Bydgoszczy. Na starcie stanęli sami twardziele. W tym gronie polkowiczanin, który ma już na swoim koncie tytuł mistrzowski, a także wiele triumfów w różnych prestiżowych imprezach oraz olbrzymie doświadczenie, bo na triathlonowych trasach spędził setki godzin. Krzysztof od wielu lat konsekwentnie poddaje się morderczemu treningowi, by utrzymywać się w czołówce i wciąż mu się to udaje. Śledzę jego karierę od kilkunastu lat i jestem pod wrażeniem, uporu, konsekwencji, determinacji. Bez tego wszystkiego nie byłby w stanie utrzymywać się w czołówce tak długo. W Borównie polkowiczanin ustąpił jedynie Maciejowi Chmurze, a decydujące znaczenie miała ostatnia z triathlonowych konkurencji – bieg na dystansie pełnego maratonu. Dla sporej części populacji ludzkiej już samo przebiegnięcie 42 kilometrów i 195 metrów jest wielkim wyczynem. Rywalizujący na dystansie pełnego ironmana na trasę biegu maratońskiego wyruszają po uprzednim przepłynięciu trzech kilometrów i 800 metrów i przejechaniu na rowerze 180 kilometrów. Krzysztof potrzebował na to wszystko 8 godzin 43 minut i 9 sekund. Lepszy okazał się jedynie Maciej Chmura, który uzyskał czas 8:35:57.

- To były dla mnie bardzo ciężkie zawody z wieloma chwilami słabości. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali zarówno na trasie, jak i w czasie całej kariery, w tych dobrych i złych momentach. To im chciałbym zadedykować ten medal – powiedział po zawodach Krzysztof.

Ot cały on. Skromny, pamiętający o tych, którzy go wspierają, szanujący rywali. Prawdziwy sportowiec.