Przejdź do treści

Miejsc w żłobku wystarczyło

Miejsc w żłobku wystarczyło
fot. Tomasz Praski

Dodane: Czwartek, 11 października 2018

Dziś, w pierwszej połowie października, na liście rezerwowej jest zaledwie dwoje dzieci, które mogłyby rozpocząć pobyt w żłobku od zaraz. Dla pozostałych maluchów w placówce znalazło się miejsce. Oczywiście jest to sytuacja na teraz.  

 

Na liście rezerwowej,  były dzieci oczekujące na miejsca od września2018 roku do grup starszych i młodszych. Na tej pierwszej liście nie ma już nikogo, na drugiej pozostała dwójka dzieci, które mogłyby być przyjęte, bo są dla nich miejsca, ale ich rodzice nie pracują. Jeśli znajdą pracę to będą korzystali ze żłobka, jeśli nie, nie będzie takiej potrzeby – mówi nam Agnieszka Tomczak, dyrektor Żłobka Miejskiego. Na liście rezerwowej do grupy  młodszej jest natomiast kilkoro maleńkich dzieci, których mamy przebywają na urlopach macierzyńskich i zajmują się dziećmi w domu. Miejsce dla tych dzieci będą potrzebne dopiero w roku 2019.

Dość często się zdarza, że rodzice, którzy zapisują dzieci do żłobka potem z niego rezygnują. Stąd się biorą nowe wolne miejsca dla dzieci z list rezerwowych. Powody rezygnacji są różne.

- Część rodziców postanawia, już po zapisaniu dziecka do żłobka,  że jednak pobędzie ono jeszcze przez rok w domu, bo jest babcia, która wyraża chęć opieki. Są też tacy rodzice, którzy się przeprowadzają do innych miejscowości, a co za tym idzie nie mają potrzeby korzystania z naszego żłobka. Czasami zdarzają się również takie sytuacje, że pojawia się drugie dziecko na świecie i rodzice postanawiają, że to starsze dziecko, wciąż jednak maleńkie również pozostanie pod opieką ukochanej mamy w domu. Są także sytuacje, że dziecko trudniej się adaptuje, co odbija się na życiu rodzinnym. Rodzice nie chcą wtedy zazwyczaj narażać dziecka na duży stres i szukają opieki do domu. Oczywiście zdążają się wskazania lekarskie do pozostawienia dziecka w domu. Wówczas też zwalnia się miejsce. Rokrocznie rotacja wśród dzieci w żłobku jest naprawdę duża.

- Na bieżąco monitorujemy sytuację demograficzną w Polkowicach. Z roku na rok obserwujemy niestety minimalnie spadającą ilość urodzeń w naszej gminie. Mimo tego, miejsc w żłobku sukcesywnie przybywa. W 2011 roku liczba miejsc powiększyła się o 32, a w 2013, gdy nastąpiła rozbudowa żłobka o 47. Na chwilę obecną, przy takiej sytuacji demograficznej, jaka jest w naszym mieście, nie ma potrzeby dalszego zwiększania liczby miejsc w żłobku. Warto wspomnieć,

że przy ulicy Górnej funkcjonuje bardzo fajny klubik dziecięcy, w którym cały czas są wolne miejsca dla małych dzieci. Nie ma zatem problemu z miejscami w żłobku w Polkowicach – kończy Agnieszka Tomczak.