Przejdź do treści

Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście

Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
fot. Elżbieta Kaczorowska

Dodane: Piątek, 07 grudnia 2018

Właściwie od dzieciństwa fascynowała mnie przeszłość, szczególnie ta nie tak odległa. A to dlatego, że uprawiając ogródek w mojej rodzinnej wsi, zawsze coś ciekawego się znajdowało, coś co najczęściej przypadkowo, pozostawili nasi poprzednicy. Czasami były to stare monety, innym razem guziki, a nawet jakieś fragmenty ozdobnej ceramiki.

 

Wioseczka z której pochodzę była na początku XX wieku osadą wielu rzemiosł. Był tam młynarz, piekarz, była gospoda, szkoła, a w nasz dom, zamieszkiwał ongiś szewc. Były to typowe osady robotnicze, natomiast wsie w okolicach Polkowic były wybitnie rolniczymi o czym świadczą liczne folwarki i też, choć nie zawsze zachowane, pałace. Najczęściej przy pałacach powstawały ciekawe  założenia ogrodowe. Większość tych perełek architektury i ogrodnictwa powstawała w XVIII i XIX wieku.

 

Zainteresowanym chciałabym zaproponować spacer po romantycznych miejscach naszej gminy…zacznę od Żelaznego Mostu.

 

Wieś położona trochę na uboczu gminy. Aby zwiedzić tę wieś, trzeba się tam po prostu wybrać. Nie leży ona na szlaku żadnych większych miejscowości czy miast. Ale odwiedzić tę wieś warto i to o każdej porze roku. Pierwszy raz w Żelaznym Moście byłam dość późno bo dopiero w połowie lat 90. Akurat była zima, taka łagodna i prawie bez śniegu. Zbliżając się do Żelaznego Mostu zobaczyłam iście zimowy krajobraz, wszystko wokół było pokryte cienką warstwą białego puchu. Jadąc od Polkowic, z daleka na wzniesieniu minęłam piękny, aczkolwiek malutki kościółek, potem już w środku wsi, w nieznacznym oddaleniu od drogi, wyłoniły mi się ruiny pałacu z zabudowaniami folwarcznymi.

 

Przez gołe pędy licznych samosiewów, można było dostrzec piękno dawnej elewacji i występujących na niej sztukaterii. Za folwarkiem i pałacem, w kierunku południowym rozciągał się park. W tamtych czasach zarówno pałac, folwark i sam park nie były we władaniu gminy Polkowice. Ale odwiedzenie i przyjrzenie się temu okazałemu założeniu bardzo mnie nurtowało.

 

Pałac chyba miał jeszcze dach, ale na pewno nie miał okien ani drzwi, widać było, że czasy dawnej świetności ma już za sobą. Lepiej zachowane były zabudowania folwarczne, które ktoś wykorzystywał do przechowywania słomy czy siana.

 

Przechodząc przez park, nie dało się nie zauważyć jego zaniedbania. Niestety pozbawiony pielęgnacji drzewostan coraz bardziej przypominał naturalną zieleń. Nieujarzmiana przyroda rządzi się swoimi prawami – prawami natury. Co prawda moje spojrzenie na to zagadnienie, teraz bardzo zmieniło się i coraz bardziej skłaniam się ku naturze, jej spontaniczności, ale zawsze będę ubolewać nad niszczeniem tego co stworzyła ludzka ręka, szczególnie kilka wieków temu. A to człowiek w tym parku ujarzmił przyrodę, wprowadził ścieżki, uregulował naturalne wysięki wodne. To ręka ludzka tak przygotowała to środowisko, aby można było w nie wniknąć i podziwiać w środku. A proszę mi wierzyć, że warto jest tam wejść i poczuć to ten mariaż historii z przyrodą.

 

Kolejny raz odwiedziłam to miejsce kilka lat później, jesiennym późnym popołudniem. Przez okaleczone otwory okienne, przebijały się magiczne promyki idącego ku zachodowi słońca. Ten widok od razu nasunął mi pomysł, że temu miejscu można nadać nowe życie. To doskonała lokalizacja na plenery malarskie czy na sesje fotograficzne.

 

Niestety tak się jeszcze nie stało, ale może ten artykuł kogoś do tego zachęci.  

Chciałabym jeszcze dodać kilka zdań o genezie tego miejsca.

 

Pałac barokowy z lat 60. XVIII w. wraz z folwarkiem zbudowany został na stoku wniesienia. Teren położony za pałacem lekko wznoszący się na południe porośnięty był zwartym drzewostanem liściastym z dominacją dębu.

 

Wykorzystując ten drzewostanu, dworscy ogrodnicy utworzyli rozległy, nad wyraz malowniczy park naturalistyczny. Powstały wówczas drogi spacerowe w formie leśnych duktów, łączyły się one z drogą, która obiegała wydłużoną centralną polanę parkową i mały stawek. Ze źródełka w południowym krańcu parku płynęła woda wijącym się strumieniem. Strumień ten zasilał szereg nanizanych na nim stawów.

 

 

 

 

 

Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście
Założenie pałacowo – folwarczne w Żelaznym Moście

Autor tekstu i zdjęć: Elżbieta Kaczorowska